Ile naprawdę zarabia elektryk na godzinę?
Najczęstsza pułapka przy liczeniu zarobków elektryka to patrzenie tylko na stawkę „na rękę” z ogłoszenia albo rozmowy telefonicznej. Potem okazuje się, że przy nadgodzinach, delegacjach czy samozatrudnieniu stawka godzinowa wygląda zupełnie inaczej niż obiecano. Żeby tego uniknąć, trzeba porównywać konkretne stawki za godzinę pracy, a nie tylko miesięczne „do 7000 zł brutto”. Ten tekst rozbija temat na czynniki pierwsze: etat, działalność, wyjazdy za granicę i różne typy robót. Dzięki temu od razu widać, czy proponowana stawka ma sens, czy ktoś próbuje zaoszczędzić czyimś kosztem.
W 2024 r. typowy elektryk w Polsce zarabia realnie od 25–35 zł netto/h na etacie do 80–150 zł netto/h przy pracy na działalności dla klientów indywidualnych lub firm.
Etat: stawki godzinowe elektryka w różnych miejscach pracy
Na etacie większość osób patrzy na pensję miesięczną, ale łatwo to przeliczyć na godzinówkę. Przy pełnym etacie wychodzi około 168 godzin w miesiącu (średnio). Rzeczywista stawka godzinowa to po prostu wypłata podzielona przez tę liczbę.
Przybliżone realne stawki netto (po odliczeniu podatków i składek, bez nadgodzin):
- początkujący elektryk (do 2 lat doświadczenia): ok. 22–28 zł netto/h (czyli 3700–4700 zł netto miesięcznie)
- samodzielny elektryk z uprawnieniami SEP do 1 kV: ok. 28–35 zł netto/h (4700–6000 zł netto)
- doświadczony elektryk z SEP powyżej 1 kV, serwis, utrzymanie ruchu: ok. 35–45 zł netto/h (6000–7700 zł netto)
- brygadzista, lider ekipy, specjalista automatyki: nawet 45–55 zł netto/h i więcej (od 7700 zł netto wzwyż)
Dużo zależy od miejsca pracy:
- małe firmy instalacyjne – często niższe stawki, bliżej dolnych widełek, ale czasem więcej godzin i nadgodzin
- duże zakłady przemysłowe – wyższe pensje bazowe, dodatki za zmiany, dyżury, premie za awarie
- budowy i generalni wykonawcy – bywa różnie; często niższa stawka na papierze, a reszta „pod stołem”
Ważna różnica regionalna: w małych miejscowościach zleceń jest mniej i stawki 20–25 zł netto/h na etacie wciąż się zdarzają. W dużych miastach, przy obecnym rynku i braku rąk do pracy, elektryk z doświadczeniem raczej nie powinien schodzić poniżej 30 zł netto/h na umowie o pracę.
Działalność i B2B: ile może wystawić elektryk za godzinę?
Na działalności gospodarczej stawki wyglądają inaczej. Klient płaci za godzinę pracy firmy, a nie tylko pracownika. W tej stawce muszą zmieścić się: podatki, ZUS, dojazd, narzędzia, reklama, przestoje, gwarancja. Dlatego kwoty są z pozoru dużo wyższe niż na etacie.
Typowe stawki netto (bez VAT) za godzinę pracy dla klientów indywidualnych w 2024 r.:
- proste prace instalacyjne (gniazdka, oświetlenie, drobne naprawy): ok. 80–120 zł netto/h
- bardziej skomplikowane roboty (rozdzielnie, modernizacja instalacji w mieszkaniu/domku): 100–150 zł netto/h
- pogotowie elektryczne 24/7: stawki „awaryjne” to często 150–250 zł netto/h lub stała opłata za przyjazd + godzina pracy
Przy współpracy B2B z firmami (np. podwykonawstwo na budowie, obsługa hal) stawki są zwykle trochę niższe niż dla klienta indywidualnego, ale za to jest więcej godzin i praca bardziej przewidywalna:
- elektryk podwykonawca na budowie: ok. 50–80 zł netto/h za osobę
- mała firma elektryczna (2–3 osoby) biorąca zlecenie „z materiałem”: realnie ok. 70–100 zł netto/h na osobę, licząc robociznę
Warto pamiętać, że z tych stawek trzeba odjąć: ZUS, paliwo, leasing auta czy narzędzi, księgowość, czas na wyceny, dojazdy bez zlecenia. Dlatego porównywanie 100 zł/h na działalności z 35 zł/h na etacie 1:1 nie ma sensu – to zupełnie inne modele pracy i ryzyka.
Co najbardziej wpływa na stawkę za godzinę?
Stawka elektryka nie bierze się znikąd. Jest kilka elementów, które bardzo wyraźnie podbijają (albo zaniżają) godzinówkę.
Doświadczenie i uprawnienia
Im więcej samodzielnych robót i odpowiedzialności, tym wyższa stawka. Pracodawcy i klienci płacą za to, że ktoś „ogarnie temat” bez pilnowania i poprawek.
Największy skok widać w momencie, gdy pojawiają się uprawnienia SEP eksploatacja (E) i dozór (D). Elektryk, który może podpisać protokół i odpowiadać za instalację, jest dla firmy dużo cenniejszy niż pomocnik ciągnący kable.
Mocno liczą się też:
- SEP powyżej 1 kV – potrzebne w energetyce, dużych zakładach, przy rozdzielniach SN
- uprawnienia budowlane – to już poziom projektantów, kierowników robót; stawki rosną skokowo
- specjalizacje – automatyka przemysłowa, programowanie sterowników, systemy BMS, fotowoltaika
W praktyce różnica między elektrykiem bez uprawnień a osobą z kompletem dokumentów i kilkuletnią praktyką to spokojnie 10–20 zł netto/h na etacie i nawet 30–50 zł/h na działalności.
Branża i typ pracy
Elektryk elektrykowi nierówny. Jedna osoba całe życie robi instalacje mieszkaniowe, inna pracuje w utrzymaniu ruchu w fabryce, kolejna – przy liniach wysokiego napięcia. Każda z tych ścieżek niesie inne widełki stawek godzinowych.
Najniższe stawki godzinowe zazwyczaj są przy prostych instalacjach mieszkaniowych i „pracach pomocniczych” na budowie. Powód jest prosty – konkurencja. Takich ekip i jednoosobowych działalności jest najwięcej, więc ceny są mocno ściskane.
Wyżej wyceniana jest praca w:
- przemyśle – utrzymanie ruchu, diagnostyka, usuwanie awarii na liniach produkcyjnych
- energetyce – praca na stacjach transformatorowych, liniach napowietrznych, SN/NN
- automatyce i systemach sterowania – uruchomienia maszyn, programowanie, serwis
Do tego dochodzą specyficzne warunki: praca na wysokości, w strefach zagrożonych wybuchem, w szkodliwych warunkach. W takich miejscach dodatki do stawki godzinowej są czymś normalnym, a przy brakach kadrowych firmy potrafią płacić wyraźnie powyżej rynkowej średniej.
Delegacje zagraniczne – inny poziom stawek
Oddzielna historia to praca elektryka za granicą z polską firmą lub przez zagraniczną agencję. Wtedy na rozmowie pojawiają się stawki w euro na godzinę plus diety.
Najczęstsze widełki w 2024 r. dla elektryków instalacyjnych w Niemczech, Holandii czy Belgii:
- 14–18 euro brutto/h na umowie + diety (np. 40–50 euro dziennie)
- albo: 11–13 euro netto/h „na rękę” + zakwaterowanie + dojazdy
Po przeliczeniu na złotówki realna stawka godzinowa potrafi wychodzić w okolicach 40–60 zł netto/h, czasem więcej przy dłuższych delegacjach, nadgodzinach i wolnych od zakwaterowania.
Warto się wczytywać w umowę, bo część firm „podrasowuje” ofertę dietami, a podstawowa stawka godzinowa jest niższa, niż wygląda na pierwszy rzut oka. Z drugiej strony – przy 200–220 godzinach w miesiącu nawet taka stawka oznacza zarobki, do których w Polsce trzeba by się mocno nagimnastykować.
Jak realnie policzyć swoją godzinówkę jako elektryk
Żeby porównywać oferty, dobrze jest samodzielnie policzyć realną stawkę za godzinę, a nie sugerować się tylko tym, co pada w ogłoszeniu.
Na etacie najprościej:
- Wziąć netto z wypłaty (z wszystkimi premiami, jeśli są stałe).
- Policzyć, ile godzin rzeczywiście zostało przepracowanych (z nadgodzinami).
- Podzielić jedno przez drugie – wychodzi faktyczna stawka netto/h.
Przy działalności warto uwzględnić jeszcze:
- średnią liczbę godzin realnie przepracowanych „na kliencie” (bez dojazdów bez zlecenia, wycen, zakupów)
- miesięczne stałe koszty (ZUS, księgowość, auto, narzędzia)
- materiały, których nie da się w pełni „odbić” na fakturach
Dopiero po odjęciu tego wszystkiego od przychodów wychodzi, ile faktycznie zostaje za godzinę pracy. Zazwyczaj okazuje się, że z 100 zł/h z faktury w kieszeni zostaje realnie 50–60 zł/h, zależnie od organizacji firmy i ilości zleceń.
Jaka stawka jest „normalna”, a jaka podejrzanie niska?
Żeby ułożyć to w głowie w jednym miejscu, można przyjąć orientacyjne przedziały dla rynku w Polsce w 2024 r. (mowa o stawkach na rękę, realnie trafiających do kieszeni elektryka):
- poniżej 20 zł netto/h – stawka pomocniczego, ucznia, praktycznie bez doświadczenia; dla samodzielnego elektryka w Polsce w 2024 r. to poziom mocno zaniżony
- 20–30 zł netto/h – realne dla początkujących na etacie, małych miast, prostych robót; w dużych miastach raczej dolna półka
- 30–40 zł netto/h – typowy poziom samodzielnego elektryka z SEP na etacie w normalnej firmie
- 40–55 zł netto/h – doświadczony fachowiec, brygadzista, praca w przemyśle albo dobre stawki w dużych miastach
- powyżej 60 zł netto/h – działalność, specjalizacje (automatyka, serwis), delegacje zagraniczne; ale z wyższym ryzykiem i większą odpowiedzialnością
Jeśli więc pojawia się oferta dla „samodzielnego elektryka z doświadczeniem” na poziomie 18–22 zł netto/h, warto się dobrze zastanowić. Najczęściej oznacza to albo gigantyczną liczbę nadgodzin za grosze, albo próbę „załatania dziury” kimś, kto ogarnie całą robotę za stawkę pomocnika.
Z drugiej strony, gdy padają stawki typu 25–30 zł/h na działalności za pracę na budowie jako „podwykonawca”, trzeba uwzględnić wszystkie koszty i ryzyka – bardzo możliwe, że po miesiącu pracy wyjdzie mniej niż spokojna etatowa robota w lokalnej firmie, tylko z większym stresem.

