Biznes plan salonu kosmetycznego – krok po kroku

Otwarcie salonu kosmetycznego często zatrzymuje się na etapie ekscytacji, a rozbija o liczby i konkrety. Tymczasem przy dobrze przygotowanym planie całość układa się w dość przewidywalny projekt, zamiast stresującej loterii. Biznes plan salonu kosmetycznego daje odpowiedź, czy pomysł ma sens finansowy, ile realnie potrzeba pieniędzy na start i kiedy można spodziewać się zysków. Poniżej rozpisano to krok po kroku – w praktycznym układzie, który da się od razu przełożyć na własny projekt. Bez teorii oderwanej od życia, za to z konkretnymi liczbami i punktami kontrolnymi.

Zanim powstanie biznes plan – pomysł i lokal

Biznes plan salonu kosmetycznego nie zaczyna się od Excela, tylko od dwóch decyzji: koncepcja salonu i lokalizacja. Bez nich trudno policzyć cokolwiek sensownie, bo od nich zależy i oferta, i koszty, i poziom cen.

Na starcie warto odpowiedzieć sobie na kilka brutalnie szczerych pytań:

  • dla kogo ma być salon – wiek, dochody, styl życia, okolica, oczekiwania,
  • czy ma to być salon „osiedlowy”, czy bardziej premium,
  • czy planowane jest rozwijanie marki (kolejne lokalizacje), czy raczej jeden stabilny punkt,
  • czy w ogóle jest miejsce na jeszcze jeden salon w wybranej okolicy.

Lokalizacja określa potencjał przychodów i minimalny poziom standardu. Inaczej liczy się salon w centrum dużego miasta, a inaczej punkt przy bloku na osiedlu. Dlatego zanim zacznie się spisywać plan, warto przejść się po okolicy, zobaczyć natężenie ruchu, sprawdzić Google Maps, Booksy, Facebooka i zobaczyć, jak wygląda lokalny rynek.

Opis salonu i oferty – co dokładnie będzie sprzedawane

Biznes plan musi precyzyjnie opisać, jakie usługi będą wykonywane i na jakim poziomie. Ogólne hasło „salon kosmetyczny” nic nie mówi – jedno miejsce zarabia głównie na paznokciach, inne na zabiegach na twarz za 500+ zł, jeszcze inne na depilacji laserowej.

W tej części warto opisać:

  • profil salonu: basic / średnia półka / premium,
  • kluczowe usługi (np. stylizacja paznokci, rzęsy, zabiegi na twarz, medycyna estetyczna we współpracy z lekarzem),
  • charakter oferty: szybkie, powtarzalne usługi czy dłuższe, droższe zabiegi,
  • czy salon będzie pracował na jednej-dwóch mocnych markach kosmetycznych, czy szerokim miksie.

Im bardziej precyzyjnie opisany zakres usług, tym łatwiej później oszacować obłożenie, średni paragon i potrzebne zasoby (urządzenia, szkolenia, personel).

Wybór specjalizacji i usług

Zbyt szeroka oferta na start to częsty błąd. Lepiej zbudować biznes plan wokół 2–3 głównych filarów usług, niż próbować robić wszystko. Dobrze sobie rozpisać, jakie konkretnie zabiegi wejdą do cennika i czym mają się wyróżniać na tle okolicy.

Przykładowe filary salonu kosmetycznego:

  1. Stylizacja paznokci (manicure, pedicure, przedłużanie, hybrydy, SPA dłoni/stóp)
  2. Zabiegi na twarz (oczyszczanie, kwasy, anti-aging, pielęgnacja skóry problematycznej)
  3. Stylizacja oprawy oka (rzęsy, brwi, laminacja, henna pudrowa)

Pod każdy filar trzeba następnie dopasować:

  • czas trwania zabiegów,
  • koszt materiałów (zużycie na 1 zabieg),
  • cenę dla klienta,
  • wymagane urządzenia i szkolenia personelu.

Taki poziom szczegółowości jest konieczny, żeby realistycznie policzyć dochodowość poszczególnych usług. Część zabiegów może być celowo mniej marżowa, ale służyć ma do „ściągania” klientek i sprzedawania im droższych procedur.

Analiza rynku i konkurencji

Bez analizy rynku biznes plan salonu kosmetycznego jest zgadywanką. Dlatego warto podejść do tematu jak do krótkiego „śledztwa” w terenie.

Na liście do sprawdzenia powinny się znaleźć co najmniej:

  • ile jest salonów w promieniu 1–2 km (lub w danej dzielnicy, jeśli to duże miasto),
  • jakie usługi oferują i w jakich cenach (cenniki online, Booksy, social media),
  • jak wyglądają opinie klientów w Google i na Facebooku,
  • co wyróżnia najlepszych (wygląd, marka, styl komunikacji, specjalizacja),
  • gdzie są „dziury” rynkowe – np. brak wieczornych godzin pracy, brak konkretnej usługi.

Analiza konkurencji nie służy do kopiowania. Chodzi o zrozumienie, co już działa, czego brakuje i gdzie jest miejsce dla nowego salonu. Na tej podstawie można doprecyzować swoją pozycję: szybki, dostępny salon osiedlowy, butikowe miejsce premium, wyspecjalizowana klinika zabiegowa itp.

Bez porównania cen, opinii i oferty konkurencji trudno obronić później w biznes planie zakładane przychody i poziom cen. Liczby muszą wynikać z realiów lokalnego rynku, a nie z życzeniowego myślenia.

Model biznesowy i źródła przychodu

Biznes plan musi jasno pokazać, na czym salon będzie zarabiał. Sama lista usług to za mało. Przy planowaniu warto rozpisać kilka źródeł przychodu, które będą się wzajemnie uzupełniać.

Standardowo w salonie kosmetycznym można przyjąć:

  • przychody z usług – podstawowy strumień, główny element prognozy finansowej,
  • sprzedaż detaliczną (kosmetyki do pielęgnacji domowej) – często niedoceniana, a potrafi dołożyć 10–30% obrotu,
  • vouchery i pakiety – wpływ gotówki z góry, wykorzystanie w niższych sezonach,
  • współprace – np. z fryzjerem, dietetykiem, trenerem personalnym, gabinetem medycyny estetycznej.

W modelu biznesowym trzeba też określić, jak salon będzie zarządzany: wszystko na etatach, miks etat + B2B, czy wynajem stanowisk (np. stylistce paznokci). Każdy wariant inaczej wpływa na ryzyko i koszty stałe.

Polityka cenowa w praktyce

Cennik nie może być zlepkiem przypadkowych liczb. Cena każdej usługi musi uwzględniać: koszt materiału, czas pracy, koszty stałe salonu i docelową marżę. Dobrą praktyką jest policzenie, ile minimalnie musi kosztować dana usługa, żeby w ogóle miała sens.

Przykładowo, jeśli:

  • koszt materiału do jednego manicure hybrydowego to 15 zł,
  • czas pracy to 1,5 h,
  • koszt godziny pracy (wynagrodzenie + ZUS + podatki + koszty lokalu) to 50 zł,

to „goły” koszt takiej usługi to już ok. 90 zł. Do tego dochodzi marża, podatki, rezerwa na marketing i rozwój. Sprzedawanie takiej usługi za 80 zł, bo „tak ma konkurencja”, po prostu się nie spina. Biznes plan powinien to pokazywać na liczbach, nie tylko intuicyjnie.

Dla przejrzystości warto też przyjąć średni paragon (np. 150 zł) i zakładane obłożenie (np. 70% czasu pracy), a później z tego wyprowadzać miesięczne przychody w prognozie finansowej.

Koszty otwarcia i miesięczne wydatki

W tym punkcie kończy się myślenie życzeniowe, a zaczyna realna weryfikacja, czy projekt ma sens. Koszty otwarcia salonu kosmetycznego potrafią się bardzo różnić – od ok. 60–80 tys. zł przy małym, prostym salonie, do ponad 200 tys. zł przy koncepcji premium z urządzeniami zaawansowanymi.

Standardowo koszty startu dzielą się na kilka grup:

  • adaptacja lokalu (remont, instalacje, podłogi, oświetlenie, klimatyzacja),
  • wyposażenie (fotele, lampy, stoliki, recepcja, meble, zaplecze socjalne),
  • urządzenia (autoklaw, frezarki, lasery, kombajny kosmetyczne),
  • pierwsze zatowarowanie (kosmetyki, jednorazówki, środki higieny),
  • system rezerwacji, kasa fiskalna, komputer, telefon,
  • marketing startowy (strona www, logo, zdjęcia, social media, reklamy na start),
  • rezerwa finansowa na pierwsze miesiące.

Oprócz tego trzeba policzyć bardzo precyzyjnie koszty miesięczne: czynsz, media, wynagrodzenia, ZUS, leasingi, księgowość, marketing, podatki, ubezpieczenia. To od nich zależy, jaki minimalny obrót musi robić salon, żeby w ogóle wyjść na zero.

Jak realnie policzyć koszty

W praktyce najlepiej podejść do tematu „od dołu”. Najpierw ustala się wszystkie pozycje kosztowe, a dopiero potem sprawdza, czy zakładane przychody są w stanie je udźwignąć.

Przykładowy, uproszczony miesięczny kosztorys małego salonu (1–2 stanowiska):

  • czynsz z mediami: 4 000–6 000 zł,
  • wynagrodzenia brutto + ZUS (1–2 osoby): 7 000–14 000 zł,
  • materiały, kosmetyki, jednorazówki: 1 500–3 000 zł,
  • marketing (reklamy online, grafika, foto): 800–1 500 zł,
  • leasing/raty sprzętu: 1 000–3 000 zł,
  • księgowość, system rezerwacji, inne: 500–1 000 zł.

Już z takiego prostego zestawienia widać, że miesięczne koszty rzędu 15–25 tys. zł są absolutną normą. Biznes plan musi więc pokazać, jak konkretnie salon chce dojść do przychodów na poziomie przynajmniej 30–40 tys. zł, żeby zostało coś ponad same koszty.

Marketing i pozyskiwanie klientów

Dobry biznes plan salonu kosmetycznego zakłada, że klienci nie pojawią się „znikąd”. Strategia marketingowa powinna być precyzyjna, ale prosta do wdrożenia.

W praktyce warto połączyć kilka kanałów:

  • profil na Instagramie i/lub TikToku z regularnymi, estetycznymi realizacjami,
  • Google Moja Firma – aktualne zdjęcia, aktywne zbieranie opinii,
  • system rezerwacji online (Booksy lub własny),
  • oferty dla nowych klientów (np. -20% na pierwszą wizytę z kodem),
  • prosty, ale zadbany landing page / strona www,
  • współprace lokalne (fryzjer, siłownia, butik, kawiarnia).

Ważne, żeby w biznes planie przypisać do tego konkretny budżet miesięczny oraz założyć, ile nowych klientek ma to realnie przynieść. Marketing, który „po prostu jest”, bez liczb i efektów, to koszt, a nie inwestycja.

Zespół, procedury i standard obsługi

W usługach kosmetycznych produkt = człowiek + procedura. Biznes plan powinien więc jasno opisywać, kto i jak będzie pracował w salonie. Nie chodzi tylko o liczbę osób, ale też o zakres kompetencji i odpowiedzialności.

Warto w tym miejscu ująć:

  • ile stanowisk będzie działało od startu,
  • jakie kwalifikacje muszą mieć osoby w zespole,
  • jak będą rozliczane (etat, prowizja, B2B),
  • jakie procedury będą obowiązywać (BHP, higiena, jakość obsługi, standard kontaktu z klientem).

Dobrze przygotowany biznes plan uwzględnia też czas na szkolenia, wdrożenie standardów oraz to, że przy rotacji pracowników trzeba mieć procedury, które pozwalają utrzymać jakość usług niezależnie od tego, kto aktualnie wykonuje zabieg.

Prognozy finansowe i punkty kontrolne

Końcowa część biznes planu salonu kosmetycznego to konkretne liczby w czasie. Zwykle rozpisuje się je na minimum 12 miesięcy, lepiej na 24–36 miesięcy. Chodzi o pokazanie, jak ma rosnąć:

  • liczba klientów miesięcznie,
  • średni paragon,
  • obłożenie stanowisk,
  • przychody i zysk.

Warto przyjąć co najmniej dwa scenariusze: ostrożny (konserwatywny) i optymistyczny. Dobrą praktyką jest też określenie progu rentowności – czyli ile zabiegów i jakiego obrotu miesięcznie potrzebuje salon, żeby pokryć wszystkie koszty.

Na koniec dobrze dodać kilka punktów kontrolnych, np.: po 3 miesiącach – weryfikacja obłożenia grafików; po 6 miesiącach – decyzja o zatrudnieniu kolejnej osoby lub odłożeniu tego w czasie; po 12 miesiącach – analiza opłacalności poszczególnych usług i korekta cennika. Dzięki temu biznes plan nie zostaje „martwym dokumentem”, tylko staje się realnym narzędziem zarządzania salonem w pierwszych, najbardziej wrażliwych latach działalności.